Ogromna tragedia rozegrała się pod Barczewem w miejscowości Bark (woj. warmińsko-mazurskie).
To tam 7-letnia dziewczynka została zagryziona przez dogi niemieckie. Nie tylko jednak był to nieszczęśliwy wypadek, ale też prokuratura dostrzegła cały szereg nieprawidłowości jeśli chodzi o funkcjonowanie gospodarstwa.
Oto wyniki ustaleń śledczych!

7-latka zagryziona przez psy pod Olsztynem
Do zdarzenia doszło w październiku 2024 r. gdy 7-letnia Natalka przebywała w domu przyszywanej „cioci” pod Barczewem.
Kobieta prowadziła hodowlę dogów niemieckich i buldogów francuskich. Te pierwsze to duże psy, ważące nawet 50-60 kg, a więc znacznie więcej niż siedmioletnie dziecko.
Według ustaleń śledczych, dziewczynka znała psy z hodowli. Feralnego dnia to ona sama miała otworzyć kojec, a zwierzęta – z niewyjaśnionych przyczyn – zaatakowały dziecko, a w wyniku obrażeń, 7-latka zmarła na miejscu.
… Stwierdzone sekcyjnie obrażenia mające postać ran kąsanych i szarpanych oraz sińców i otarć naskórka w ocenie biegłego były skutkiem licznych ugryzień przez psa (psów), drapania pazurami i kontaktu ciała z podłożem.
– przekazał prok. Daniel Brodowski z Prokuratury Okręgowej w Olsztynie*
Nieprawidłowości w hodowli
W toku śledztwa pod lupę wzięto samą hodowlę, a jej właścicielka, Marta T. usłyszała zarzuty. Zwierzęta były nieleczone i przebywały w znacznym zagęszczeniu:
Nie znają one podstawowych komend, nie potrafią chodzić na smyczy, wykazują oznaki lęku i agresji. Zwierzęta utrzymywane były w nieodpowiednich, niewłaściwych warunkach życia, które znacząco zaburzają ich dobrostan. Grupa dogów niemieckich w hodowli miała zaburzoną strukturę płciową i wiekową – była stresująca dla psów, gdyż wszystkie psy są w podobnym wieku
– relacjonował prokurator.
W efekcie Marta T. dostała zarzuty dotyczące hodowli, ale przede wszystkim „sprawowanie niewłaściwej opieki nad siedmiolatką, umyślne narażenie jej na niebezpieczeństwo i w konsekwencji tego spowodowanie śmierci dziewczynki”. Wobec kobiety zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze, a za popełnione czyny grozi jej 5 lat więzienia.
Szokujące, co wykryto w organizmie dziecka!
Jednak to nie koniec, bo w toku badań sekcyjnych, w organizmie 7-latki wykryto marihuanę! Jak powiedział prok. Daniel Brodowski:
W trakcie wykonywanych czynności ujawniliśmy, że w organizmie pokrzywdzonej wykryto środki odurzające. Od razu zleciliśmy przeszukanie posesji, na której się znajdowała w dniu śmierci. Znaleziono i zabezpieczono środki odurzające
Śledczy przeszukali posesję Marty T. i w aucie jej znajomego, Piotra M. znaleziono 50,22 grama marihuany!
A w jaki sposób dziecko mogło zażyć narkotyk? Tego nie udało się ustalić. Jak jednak widać, na hodowli doszło do wielu nieprawidłowości oraz zaniedbań i to doprowadziło do tragedii.
źródło/cytaty: fakt.pl