Agnieszka Hyży ujawniła, że była ofiarą pigułki gwałtu. Co dokładnie wydarzyło się feralnej nocy?

40-letnia Agnieszka Hyży to dziennikarka i jedna z prowadzących „Halo tu Polsat”. W ostatnim programie poruszany był temat pigułek gwałtu i tuż po emisji, prezenterka podzieliła się swoją osobistą historią.
Jak przyznała, dostała pigułkę gwałtu, przez własny błąd – pozostawiła bowiem szklankę coca coli na barze.
ZOSTAWIŁAM NA BARZE SZKLANKĘ COLI. To był największy błąd tamtej nocy.
PIGUŁKA GWAŁTU.
To wydarzyło się naprawdę. To moja historia.
Nie alkohol. Nie impreza życia. Jedna szklanka coli zostawiona na barze.
Kilka minut później świat zaczął wirować, ciało przestało słuchać, a film… urwał się całkowicie.
Po wypiciu części napoju, poczuła że coś jest nie tak i poszła do toalety. Tam straciła przytomność. Dopiero po około trzech godzinach i jak przez mgłę, udało jej się odebrać dzwoniący telefon i przekazać rodzicom, że jest w łazience klubu.
Agnieszka Hyży trafiła do szpitala, gdzie potraktowano ją… jak pijaczkę lub narkomankę.
…leżałam na sali z pijanymi ludźmi zabranymi z ulicy, pod kroplówką, bez większego zainteresowania…
Rano rodzice zabrali Agnieszkę do domu, gdzie dochodziła do siebie przez kolejne dwa dni.
To wydarzenie miało miejsce około 20 lat temu. Dziś dziennikarka przestrzega innych.
Zapamiętajcie:
NIE ZOSTAWIAJ SZKLANKI BEZ OPIEKI.
PIJ TYLKO TO, CO OTWIERASZ PRZY SOBIE.
NIE MYŚL „MNIE TO NIE DOTYCZY”.
Jeśli ta historia sprawi, że choć jedna osoba wróci bezpiecznie do domu było warto.
– napisała.
ZOBACZ TEŻ: Dzieci zjadły trutkę na szczury! Skandal w polskim przedszkolu!
Wyświetl ten post na Instagramie
Wyświetl ten post na Instagramie


























