Niecałe 10 minut po starcie w samolocie doszło do pożaru. Z tego też powodu zdecydowano się na awaryjne lądowanie. Maszyna Delta Air Lines lecąca do Atlanty w Stanach Zjednoczonych doznała poważnej awarii lewego silnika. Oto co dokładnie się wydarzyło. Zobacz koniecznie.

Co może być przerażające na pokładzie samolotu znajdowało się 300 pasażerów. To właśnie w tej maszynie doszło do potężnej eksplozji, a następnie pożaru. Świadkowie w rozmowie z mediami poinformowali, że słychać było serię wybuchów, po których z jednego z silników buchnęły intensywne płomienie.
W sieci pojawiły się już filmy z tego zdarzenia. Wiele z nich szokuje
. Nagrania z momentu startu pokazują zwęglone fragmenty samolotu spadające na ziemię i podpalające trawę przy pasie startowym. Pilot natychmiast nadał sygnał „Mayday” i podjął decyzję o awaryjnym lądowaniu
-czytamy na portalu Onet.pl.
O pożarze poinformowała kontrola ruchu lotniczego. Niedługo później zdecydowano się na awaryjne lądowanie.
Lot trwał zaledwie 9 min, później maszyna zawróciła na lotnisko. Podano też, że w wyniku zdarzenia nikt nie został ranny.
Agencja prasowa Aviacionline podaje, że śledczy rozważają dwa główne scenariusze: zassanie ciał obcych (FOD) lub zderzenie z ptakiem (tzw. bird strike). Warto dodać, że kilka minut przed startem inny samolot zgłaszał obecność ptaków w rejonie pasa startowego
-zaznaczył onet.pl
Źródło: Onet.pl
.
























