Policjanci nie dowierzali, gdy zobaczyli ten widok. Auto było holowane do góry nogami, czyli na dachu!
Jak do tego doszło? Przeczytajcie dalej!

Łatwo można sobie wyobrazić straszny zgrzyt, towarzyszący holowaniu auta dachem po jezdni. Jest też oczywiste, że ciągnięcie samochodu w taki sposób, powoduje ogromne zniszczenia karoserii. Tak więc nikt rozsądny nie holuje pojazdu do góry nogami. Dlaczego więc kierowca Forda zdecydował się na takie działanie? Miał naglący powód!
Jak informuje policja z Lwówka Śląskiego, do służb wpłynęło zgłoszenie o wypadku. Ford miał wpaść w poślizg i znaleźć się w rowie. Jednak gdy mundurowi przybyli na wskazane miejsce, samochodu tam nie było.
Jednak 100 metrów dalej oczom policjantów ukazał się szokujący widok!
Po przybyciu na miejsce funkcjonariusze ze zdziwieniem stwierdzili, że pojazd, który według zgłoszenia miał znajdować się w rowie, jest oddalony o około 100 metrów. (…)
Mężczyzna, chcąc jak najszybciej usunąć pojazd z miejsca zdarzenia, poprosił inną osobę o jego odholowanie. Mimo że samochód nie znajdował się na kołach, był ciągnięty „na dachu”.
Dlaczego jednak kierowca tak bardzo się spieszył?
Powodem pośpiechu 32-latka była jego nietrzeźwość i chęć „zatarcia śladów” poprzez usunięcie pojazdu z miejsca wypadku.
Przeprowadzone przez policjantów badanie alkomatem wykazało blisko 1,5 promila alkoholu w jego organizmie.
32-letni kierowca został zatrzymany i usłyszał zarzuty. Teraz grozi mu do 3 lat więzienia za jazdę po pijanemu.
Policja po raz kolejny apeluje o rozsądek i przypomina, że prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu stanowi poważne zagrożenie dla życia i zdrowia – zarówno kierującego, jak i innych uczestników ruchu drogowego.
Poniżej nagranie z tego zdarzenia.
Zobacz też: Pijani rodzice z niemowlęciem pojechali po alkohol. Szok ile mieli promili!
źródło: https://lwowek-slaski.policja.gov.pl/



























