Przez wiele godzin trwała akcja policji, strażaków i ratowników. Wszystko z powodu mężczyzny, który szukał „lepszego widoku na fajerwerki”.
Co dokładnie się wydarzyło i dlaczego konieczna była interwencja służb? Przeczytaj poniżej!

Wszedł na słup energetyczny
W samego Sylwestra funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Kamieniu Pomorskim dostali wezwanie do miejscowości Recław. Zgłoszenie dotyczyło mężczyzny, który wszedł na slup energetyczny, co stanowiło zagrożenie dla jego życia, ale też mogło spowodować uszkodzenia linii energetycznej.
Mężczyzna znajdował się na wysokości kilkudziesięciu metrów i co szokujące, nie chciał zejść! Na miejsce wezwano też negocjatorów, bo nie wiadomo było, czy nie jest to potencjalny samobójca.
Kontakt z nim był utrudniony, a jego zachowanie wskazywało na brak świadomości zagrożenia. W związku z realnym ryzykiem utraty życia, do działań skierowano wszystkie niezbędne służby: policję, straż pożarną, pogotowie ratunkowe, energetyków oraz policyjnych negocjatorów.
Strażacy zabezpieczyli teren i rozłożyli skokochron.
Chęć „lepszego widoku na fajerwerki”
Dopiero po 4 godzinach mężczyznę sprowadzono na ziemię, ale musieli wejść do niego strażacy, gdyż on sam w dalszym ciągu nie chciał zejść.
Okazało się, że nie był to niedoszły samobója, a osoba mocno pijana. Jak stwierdzono po zejściu na dół miał 2 promile alkoholu. Tak więc cztery godziny wcześniej to stężenie musiało być znacznie wyższe.
Badanie wykazało prawie 2 promile alkoholu w organizmie. Tłumaczył swoje zachowanie chęcią „lepszego widoku na fajerwerki”.
Został przekazany pod opiekę zespołu ratownictwa medycznego, a następnie przewieziony do policyjnej celi w celu wytrzeźwienia.
Policja wskazuje, że zachowanie mężczyzny z Recławia to skrajna nieodpowiedzialność.
W czasie, gdy wielu ratowników przez kilka godzin zabezpieczało jedno zdarzenie, służby mogły być potrzebne w innych, nagłych przypadkach, gdzie zagrożone było życie i zdrowie osób postronnych.
Apelujemy o rozwagę i rozsądek. Alkohol, brawura i lekceważenie zagrożeń mogą doprowadzić do tragedii. Takie zachowania narażają nie tylko osobę podejmującą ryzyko, ale również ratowników, którzy każdego dnia wykonują swoją służbę, często ryzykując własne życie.
– napisano.
źródło: https://kamien.policja.gov.pl/



























