Załoga amerykańskiego samolotu linii Delta musiał awaryjnie lądować po kilkunastu minutach. Co było przyczyną takiego obrotu spraw? Jak się okazuje w samolocie doszło do niepokojącego incydentu. Jeden z pasażerów próbował bowiem przedostać się do kokpitu. „Został skuty kajdankami i przebywa w tylnej części samolotu. Wcześniej zaatakował inną osobę” -możemy usłyszeć na jednym z nagrań. Przeczytaj koniecznie co dokładnie się wydarzyło. Będziesz w szoku.

Do szokującej sytuacji doszło na pokładzie Boeinga 717, który należy do linii lotniczych Delta w Stanach Zjednoczonych. Jedna osoba w czasie lotu próbowała dostać się do kokpitu.
Szokujące zdarzenie na pokładzie. To naprawdę się wydarzyło
„Pilotujący samolotem skontaktował się z wieżą kontroli lotów i poprosił o skoordynowanie awaryjnego lądowania maszyny. Jego prośba obejmowała także wezwanie na miejsce policji i służb medycznych”
-czytamy na portalu Interia.pl.
Na pokładzie znajdowało się wtedy 85 pasażerów oraz 5 członków załogi. Samolot poleciał na lotnisko Houston, gdzie wylądował.
„Pasażer – red.) został skuty kajdankami i przebywa w tylnej części samolotu. Wcześniej zaatakował inną osobę, chcielibyśmy, żeby została ona przebadana”
-możemy usłyszeć na nagraniu.
Po jakimś czasie maszyna ruszyła w rejs, a następnie wylądowała w Atlancie.
„Bezpieczeństwo naszych załóg i pasażerów jest absolutnym priorytetem. Nie tolerujemy naruszania zasad na pokładzie. Przepraszamy naszych pasażerów za tę sytuację i opóźnienie w podróży”
-pisze CNN.
Źródło: Interia.pl
























