Policja z Włodawy poinformowała o tragicznym finale poszukiwań 37-letniej Emilii.
Kobieta zaginęła 6 stycznia 2026 r. a jej ciało odnaleziono 11 stycznia 2026 r.

Zaginiona Emilia
Jak pisał Kurier Włodawski:
Kobieta w dniu 6 stycznia 2026 roku, około godziny 22:00, przebywała w Okunince, gdzie wysiadła z samochodu i udała się w nieznanym kierunku. Od tamtej chwili nie nawiązała kontaktu z bliskimi.
Zaginiona ma 37 lat, jest średniej budowy ciała, ma około 180 cm wzrostu, długie, proste, ciemne włosy oraz brązowe oczy. W chwili zaginięcia ubrana była w granatowe spodnie jeansowe, różową bluzę oraz krótkie czarne kozaki. Jak ustalono, jej telefon komórkowy pozostał w samochodzie.
A w tym opisie zastanawia to, że kobieta nie miała kurtki – pomimo panujących chłodów – oraz, że w aucie został jej telefon.
Powodem takiej sytuacji mogła być burzliwa kłótnia, która spowodowała wyjście na 15-stopniowy mróz, jaki miał panować tej nocy.
Policja ustaliła, że pięć dni temu, około godz. 22:00 małżeństwo, które podróżowało samochodem, pokłóciło się. W pewnym momencie mąż zatrzymał samochód, a jego żona wysiadła.
– podaje RMF FM.
Zobacz też: Polska rodzina przebywała w lesie! Dzieci w samej bieliźnie i koszulkach!
Tragiczny finał poszukiwań we Włodawie
Jak przekazała policja z Włodawy, to nie mąż kobiety poinformował o zaginięciu 37-latki, a jej mama.
O zaginięciu włodawskich policjantów zawiadomiła matka 37-latki.
Od chwili zgłoszenia trwały poszukiwania za zaginioną. Policjanci, funkcjonariusze Straży Pożarnej, Straży Granicznej, ochotnicy ze Straży Pożarnej, Poleskie Psy Ratownicze – łącznie ponad 100 osób przeczesywało okolicę. Sprawdzono około 250 hektarów terenu. W poszukiwaniach wykorzystywano między innymi drony, quady i skuter śnieżny.
Niestety finał poszukiwań okazał się być tragiczny:
Dziś około południa w rejonie dopływu Tarasienki do Włodawki znaleziono ciało zaginionej. Trwają czynności na miejscu zdarzenia.
Podejrzenie popełnienia przestępstwa
Brat zaginionej, pan Kornel, potwierdził, że mąż Emilii nie zgłosił zaginięcia żony.
…zaginięcie zostało zgłoszone na następny dzień przez moją mamę osobiście na policji około godziny 15. O całej sprawie dowiedzieliśmy się od małżonka Emilii, który to wysadził ja po 22 na drodze 812 do Okuniki koło jeziora Lipiniec 6 stycznia.
Obecnie Policja prowadzi postępowanie przygotowawcze w kierunku artykułu 160 kodeksu karnego, który brzmi:
Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
Na chwilę obecną nie podano jednak, czy jest ktoś podejrzany w tej sprawie.

























