30-letni Dawid Kwiatkowski w poruszającym wpisie poinformował o stracie przyjaciela. Jak przyznał, nie jest w stanie zagrać najbliższego koncertu i jest zmuszony odwołać występ.
Przeczytaj, co dokładnie się wydarzyło!

Piosenkarz napisał:
Nie umiem, nie chce i nie wiem nic. Nie wiem nic od wczoraj, oprócz jednego. Byłeś najlepszym CZŁOWIEKIEM jakiego znałem. Nie znam dorosłego życia bez Ciebie i cholera jasna przyjdzie mi teraz je poznać.
Dawid Kwiatkowski poinformował o śmierci przyjaciela, jakim był jego piesek – Weedy.
I wyraził nadzieję, że jego pupil może przeczytać te słowa.
Kocham Cię weeduś tak mocno.
Byłeś tak mądry, że pewnie umiesz czytać, ale nigdy się nie przyznałeś i teraz pokazujesz ten post swoim kumplom. I masz tam wszystkie patyki świata. I możesz spać w łóżku.
Piosenkarz poinformował o odwołaniu koncertu, który miał się odbyć 20 marca 2026 r. w Toruniu.
Nigdy nie bolało mnie nic tak mocno, więc proszę wybaczcie, ale muszę odwołać piątkowy koncert w Toruniu.
Na koniec zaś napisał:
Dzięki Weedy. Szalej tam. A ja za jakiś czas dołączam. I będę miał dużo patyków. I szyszek. Twoich ulubionych szyszek.
Boże. Tak bardzo Cię kocham.
Pod postem pojawiło się wiele pełnych współczucia wpisów. Zarówno od kolegów i koleżanek z branży, jak i fanów Dawida. Wiele osób, które straciły swojego pupila, doskonale rozumie smutek piosenkarza.
Dawid Kwiatkowski nie ujawnił, z jakiego powodu zmarł Weedy.
Wyświetl ten post na Instagramie



























