Takich tragicznych informacji chyba nikt się nie spodziewał. W niedzielę, 10 maja przed południem służby poinformowały o szokującym odkryciu. Jak się okazało z Wisły wyłowiono ciało kobiety. Zwłoki zostały zauważone w rejonie Wybrzeża Helskiego. Na razie nie udało się ustalić tożsamości kobiety, gdyż było to ciało w zaawansowanym rozkładzie.

W niedzielę, 10 maja przed południem służby otrzymały zgłoszenie w Wybrzeżu Helskim. Poinformowano ich o ciele, które dryfuje w nurcie Wisły. Na miejscu niemal od razu pojawiły się odpowiednie służby, które podjęły priorytetowe działania.
„Działania prowadzone były na warszawskim odcinku rzeki, gdzie rozpoczęto akcję mającą na celu zabezpieczenie miejsca i podjęcie ciała z wody. Już od pierwszych chwil było jasne, że interwencja nie będzie należała do prostych. Służby musiały działać w warunkach, które znacząco komplikowały przebieg całej operacji”
-czytamy na portalu Goniec.pl.
Znacznym utrudnieniem był niski poziom Wisły. Z tego też powodu trzeba było podjąć zaawansowane działania.
„O godzinie 11.02 otrzymaliśmy zgłoszenie o ciele dryfującym w Wiśle. Udało się je wydobyć z rzeki, trwają oględziny na miejscu. Ustalono, że jest to kobieta, ale ze względu na zbyt duży rozkład ciała, nie ma możliwości identyfikacji”
-powiedział młodszy aspirant Jakub Filipiak z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji.
To jednak nie wszystko.
„Do pomocy zadysponowano straż pożarną. Niski stan wody uniemożliwiał podpłynięcie naszej załogi rzecznej bliżej ciała”
-dodano.
Źródło: goniec.pl
























