W ramach programu „Uwaga!” TVN wyemitowano reportaż dotyczący wypadku oraz śmierci Łukasza Litewki. Reporterzy rozmawiali z ze sprawcą wypadku, jego żoną, znajomymi, a także z partnerką zmarłego posła.
Po emisji, pojawiły się głosy oburzenia!

„Uwaga!” TVN pokazało materiał pt. „Co mówią bliscy oskarżonego o spowodowanie wypadku, w którym zginął Łukasz Litewka?”
„Uwaga!” TVN o śmierci Łukasza Litewki
Sprawca wypadku zgodził się na rozmowę, ale nie wyraził zgody na publikację i ujawnienie jego wizerunku.
Po rozmowie z tym człowiekiem wierzę mu, że to nie było celowe działanie. Że to był wypadek. On nie chciał mówić o szczegółach, ale cały czas powtarzał, że nie chciał tego zrobić.
– stwierdził reporter.
Żona podejrzanego 57-latka zapewniała, że jej mąż nie chciał zabić Łukasza Litewki. Stwierdziła nawet, że mężczyzna sądził iż uderzył… ptaka!
Z kolei znajomi sprawcy wypadku Łukasza Litewki mówili o jego problemach dotyczących prowadzenia samochodu:
Wielokrotnie mówiłem mu: „Idź do lekarza, zrób sobie badania, bo coś z tobą jest nie tak”. A on zawsze dziwnie patrzył i dziwnie się uśmiechał. Kiedyś był kierowcą, tylko że zabronili mu prowadzić samochód, bo ludzie bali się z nim jeździć (…)
Kolega mi opowiadał, że on prawie dwa razy do sklepu wjechał, bo zamiast jechać do przodu wrzucił wsteczny. W ogóle nie uważał na drodze. Był nieodpowiedzialny, rozproszony, jakby rozkojarzony. Bardzo niebezpiecznie jeździł. Wszyscy na niego cały czas krzyczeli, żeby uważał.
>>>Nowe informacje ws. podejrzanego o wypadek Łukasza Litewki!
Oburzenie po emisji programu
Po tym, jak TVN pokazał program dotyczący wypadku Łukasza Litewki, pojawiły się głosy oburzenia.
Widzowie krytykowali dziennikarzy za brak dociekliwości.
…reporter po rozmowie z kierowcą mówi, że mu wierzy. Przepraszam bardzo, ale od kiedy wiara reportera jest dowodem?
Dziennikarz śledczy nie ma „wierzyć” podejrzanemu. Ma go sprawdzać. Ma rozjechać jego wersję z monitoringiem, telefonem, trasą, prędkością, hamowaniem, punktem uderzenia i opinią biegłych. Tego nie pokazano.
– napisał pan Damian na grupie „Łukasz Litewka – Wyjaśniamy tragiczną śmierć posła!”
Dalej odnosi się do niebezpiecznej jazdy 57-latka.
…znajomi mówią, że ludzie bali się z nim jeździć. I co robi z tym program? Zamiast potraktować to jako alarm, robi z tego wygodne wyjaśnienie wypadku.
A przecież to powinno otworzyć kolejne pole śledztwa: czy były wcześniejsze incydenty, problemy zdrowotne, zgłoszenia, mandaty, ostrzeżenia, dokumenty, świadkowie?
Jeżeli ktoś był tak niebezpieczny za kierownicą, że ludzie bali się z nim jeździć, to nie jest zamknięcie tematu. To jest powód, żeby temat rozwalić na części.
Wpis na grupie spotkał się z szerokim odzewem. Pod postem pojawiło się kilkaset komentarzy. Internauci piszą o ustawionej „narracji” oraz o „teatrze” i podważają stanowisko przedstawione w TVN.
Tymczasem na tezy o tym, że wypadek Łukasza Litewki nie był przypadkiem, prokurator odpowiada:
Takie twierdzenia na dziś nie mają żadnego oparcia w materiale dowodowym. Wszelkie spekulacje i teorie na ten moment pozostają niepotwierdzone, choćby w najmniejszym stopniu.
– zapewnia. Bartosz Kilian z Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu.
*źródło – cały materiał „Uwagi” TUTAJ

























