Pilne! Prokuratura wszczyna postępowanie ws. Nawrockiego! „Niebezpieczeństwo utraty życia”
Prokuratura Okręgowa w Świdnicy z urzędu wszczęła postępowanie dotyczące Karola Nawrockiego. Czego dotyczy ta sprawa?

Prokuratura wszczyna postępowanie ws. Nawrockiego
Na stronie Prokuratury Okręgowej w Świdnicy podano informację o postępowaniu wszczętym z urzędu dotyczącym zdarzenia z maja 2025 r. czyli z czasu kampanii wyborczej.
Prokuratura Okręgowa w Świdnicy z urzędu wszczęła postępowanie sprawdzające dotyczące podejrzenia narażenia obecnego Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Karola Nawrockiego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w toku kampanii wyborczej w 2025 r.
15 maja 2025 r. doszło do zdarzenia przypominającego otrucie Karola Nawrockiego, o czym on sam dopiero teraz poinformował w jednym z wywiadów.
Podstawą podjęcia czynności są informacje medialne, wskazujące, iż w dniu 15 maja 2025 r. w trakcie spotkań Karola Nawrockiego w ramach kampanii wyborczej z mieszkańcami Ząbkowic Śl., i Dzierżoniowa miało dojść do gwałtownego pogorszenia stanu zdrowia i chwilowej utraty przytomności ówczesnego kandydata na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, które mogło być skutkiem podania substancji zagrażających życiu lub zdrowiu.
Utrata przytomności i kompulsywne wymioty
15 maja 2025 r. w Ząbkowicach Śląskich, Karol Nawrocki nagle bardzo źle się poczuł. Razem ze współpracownikami poszedł do wyborczego busa. Tam stracił przytomność i gwałtownie wymiotował.
„Zaciągnęli czarne zasłony, staliśmy na ulicy. Wyszli wszyscy. Ja tylko położyłem się na tylnym siedzeniu — i straciłem przytomność. I od tego momentu nie pamiętam. Obudziłem się po jakimś czasie. Wszystkie okna zasłonięte. Nade mną stoją bladzi Mikołaj, Jakub i Jarek. W życiu nie miałem czegoś takiego.”
– opowiadał Karol Nawrocki w wywiadzie-rzece z prof. Andrzejem Nowakiem pt. „Skąd się wziął Karol Nawrocki” (fragmenty tej rozmowy ujawnił serwis „w Polityce”)*
Autokar, cały garnitur, wszystko — kompletnie zbryzgane moimi gwałtownymi wymiotami. Wszystko. Oni potem opowiadali, że nie mogli na to patrzeć. Mówili, że wyglądało to jak fontanna, porównywali to do filmu „Egzorcysta” — kopałem nogami, rzucało mną, kompulsywnie wymiotowałem. A gdy się obudziłem, to nie wiedziałem, co się wydarzyło przez te kilka minut.
Karol Nawrocki przyznaje, że wcześniej słyszał różne ostrzeżenia np. żeby nie całował kobiet w rękę. I nie wyklucza, że w ten sposób mogło dojść do zatrucia (lub otrucia). Teraz jednak to niepokojące zdarzenie będzie wyjaśniać Prokuratura.
*cyt. za Onet,


























