Pod koniec lipca 2026 r. w aquaparku w Łodzi, topił się 7-latek. Chłopiec w stanie ciężkim trafił do szpitala. Niestety po niemal dwóch tygodniach walki o jego życie, dziecko zmarło. Rodzice chłopca podjęli nieoczekiwaną decyzję.

7-latek topił się w aquaparku w Łodzi.
Zdarzenie w aquaparku miało szokujący przebieg. Do wypadku doszło bowiem na półkoloniach, gdzie chłopiec miał się uczyć pływać. W czasie zajęć z 12-osobową grupą była instruktorka pływania, koordynatorka oraz praktykantka, a miejsce, w którym znaleziono 7-latka było widoczne z dwóch stanowisk ratowników. Łącznie więc aż 5 osób „powinno” zauważyć, że dziecko się topi. Tak się jednak nie stało, a opiekunów i ratowników zaalarmował dopiero przypadkowy świadek [więcej na ten temat tutaj]
Tak więc w sytuacji, gdzie liczą się sekundy, 7-latek topił się aż 9 minut! (ten czas oszacowano na podstawie nagrań z monitoringu).
Nie żyje 7-latek. Rodzice podjęli decyzję
Od początku mówiono, że stan chłopca jest bardzo ciężki. Wczoraj podano jednak informację o jego śmierci.
U chłopczyka stwierdzono śmierć mózgu
– przekazał Adam Czerwiński, rzecznik Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi.
Rodzice chłopca podjęli decyzję, która jest głęboko poruszająca. Zdecydowali się bowiem na przekazanie organów dziecka do przeszczepów.
Rodzice 7-latka zdecydowali się na pośmiertne oddanie jego organów.
Jednocześnie proszą o uszanowanie ich spokoju i prywatności w tym niezwykle trudnym dla nich czasie.
– informuje TVP Łódź.
Po tragedii w aquaparku prowadzone jest postępowanie. Z uwagi na śmierć chłopca, zmieniona zostaje kwalifikacja czynu na nieumyślne spowodowanie śmierci. Jak na razie jednak nikomu nie postawiono zarzutów. W sprawie są prowadzone dalsze czynności.
ZOBACZ TEŻ: Zmarł 7-latek ważący 113 kilogramów. Rodzice oskarżeni o morderstwo!
źródło: TVP Łódź

























