Tragedia w łódzkim aquaparku! 3 opiekunów i 2 ratowników – dlaczego nikt nie widział topiącego się 7- latka?
Tragedia w aquaparku. Na ternie łódzkiego basenu 7-letni chłopiec przez wiele minut przebywał pod wodą. Dziecko jest w stanie krytycznym. Dlaczego nikt z opiekunów oraz ratowników nie zauważył, że chłopiec tonie?

Tragedia w aquaparku
Jak ustalono na podstawie monitoringu, 7-latek topił się przez 9 minut. 3 minuty jeszcze walczył z wodą – wynurzał się i znikał. Później jednak opadł na dno basenu i tam leżał aż 6 minut.
Dziecko zauważył przypadkowy świadek, który zaalarmował ratowników. Reanimacja dziecka trwała 30 minut i po tym czasie udało się przywrócić funkcje życiowe 7-latka. Następnie chłopiec został przewieziony do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, jednak stan poszkodowanego jest określany jako krytyczny.
Dlaczego nikt nie widział topiącego się 7- latka?
Chłopiec na basenie przebywał nie z rodzicami, a na nauce pływania w 12-osobowej grupie. Lekcja była prowadzona pod nadzorem 3 osób – instruktorki pływania, koordynatorki oraz praktykantki. Ponadto miejsce, w którym znaleziono 7-latka było widoczne z dwóch stanowisk ratowników.
Tak więc aż 5 osób mogło, a nawet powinno zauważyć, że dzieje się coś złego. Jednak żadna z tych osób nie widziała dziecka pod wodą. Zobaczył je dopiero przypadkowy świadek.
Dlaczego tak się stało? To wyjaśni prowadzone postępowanie. Do sprawy zabezpieczono monitoring, przesłuchano także świadków, a śledztwo nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Łodzi.
źródło: WP.pl


























