Do niebezpiecznego zdarzenia doszło ostatnio w Polsce. Mały samolot musiał awaryjnie lądować na polach niedaleko lotniska w Turbi, niedaleko Stalowej Woli, na Podkarpaciu. Według informacji, które pojawiły się w mediach nikt nie został ranny. W sieci pojawiły się szokujące szczegóły. Przeczytaj je koniecznie.

Zdarzenie miało w miejsce w niedzielę, 30 sierpnia w godzinach po południowych. Stało się to niedaleko lotniska w Turbi (pow. stalowowolski). Jak poinformowały media jeden z małych samolotów musiał nagle awaryjnie lądować. Nikt też nie został ranny. Jednak sytuacja była dosyć niebezpieczna.
Dwie osoby wydostały się z samolotu o własnych siłach
-powiedział mł. bryg. Krystian Bąk, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Stalowej Woli.
Awaryjne lądowanie samolotu w Polsce. Pojawiły się szczegółowe informacje
Na miejsce zdarzenia było zadysponowanych siedem zastępów Państwowej Straży Pożarnej. Na miejscu też były dwa zastępy ratownictwa medycznego. One udzieliły pomocy, jednakże poszkodowani nie wymagali hospitalizacji
-dodał mł. bryg. Bąk w rozmowie z mediami.
Na temat zdarzenia pojawiły się też bardziej szczegółowe informacje. Opublikowane zostały przez jeden z mniejszych portali. Dowiedzieć się mogliśmy więcej informacji, które nie były podawane w dużych mediach.
Zdaniem lokalnego portalu stalowka.net był to samolot szkoleniowy „Koliber”. Dodano, że o wypadku dowiedziała się już Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.
>>>Nie żyje redaktorka magazynu „Focus”. Zginęła w wypadku z mamą!
Źródło: RMF FM


























