Od czasu rosyjskiej inwazji na Ukrainę wiele mówi się o wysyłaniu wojsk czy broni do tego kraju. Teraz po spotkaniu „koalicji chętnych” dwa państwa ogłosiły, że wyślą wojska na tereny ukraińskie. Podpisano bowiem ważne memorandum. Przeczytaj koniecznie czego dotyczy.

We wtorek (6 stycznia) 35 państw pojawiło się na spotkaniu w Paryżu, które nazwano tzw. koalicją chętnych. Rozmawiano na temat Ukrainy i jej bezpieczeństwa w przypadku zakończenia wojny. Priorytetem było podjęcie takich działań aby Rosja nie zdecydowała się już na kolejna agresję
Warto dodać, że podczas spotkania Polskę reprezentował natomiast premier Donald Tusk.
Efektem rozmów była „deklaracja paryska”-to podsumowanie wszystkich ustaleń. Poza tym Wielka Brytania i Francja podpisała oficjalne memorandum, w którym zobowiązała się rozmieścić wielonarodowe siły zbrojne na Ukrainie w momencie zakończenia wojny. Nie jest to deklaracja paryska tylko osobny dokument.
Memorandum obejmuje pięć kluczowych elementów. Zawarto w nim m.in. zapisy o dalszym wsparciu dla ukraińskiej armii oraz zobowiązanie państw do reagowania w przypadku kolejnych wrogich działań ze strony Rosji. Istotnym punktem jest monitoring rozejmu
-czytamy na portalu goniec.pl.
Spotkanie skomentował Donald Tusk. Dodał, że na miejscu pojawili się nie tylko przedstawiciele z Europy ale również Stanów Zjednoczonych.
Jest oczywiście za wcześnie, by wygłaszać przesadnie optymistyczne komunikaty. Do pokoju potrzebna jest przede wszystkim pozytywna decyzja agresora o zakończeniu działań wojennych. Ale właśnie po to, aby uzyskać skuteczną presję wobec rosyjskiego agresora, potrzebne jest uściślanie, krok po kroku, stanowiska Stanów Zjednoczonych, Unii Europejskiej oraz innych państw zrzeszonych w ramach koalicji chętnych
-mówił Tusk.
Dodał, że Polska zrealizuje wszystkie logistyczne działania.
Ze strony naszych partnerów nie ma oczekiwania obecności polskich wojsk na Ukrainie w żadnym z wariantów. Natomiast udział Polski w zabezpieczeniu działań państw, które będą wspierały Ukrainę, będzie istotny. Polska będzie – i tutaj pewną niedyskrecję popełnię – państwem wiodącym, jeśli chodzi o te kwestie logistyczno-organizacyjne
-przyznał polski premier.
Źródło: goniec.pl


























