Czy Rosja zaatakuje Polskę? To pytanie coraz częściej pojawia się w naszych rozmowach. Z jednej strony co chwila dochodzi do ataków na Ukrainie tuż przy polskiej granicy, z drugiej polski rząd i władze „przygotowują” siebie i Polaków na ewentualny atak? Co na to Władimir Putin?

Czy Rosja zaatakuje Polskę?
W oświadczeniu z 25 września 2026 r. w Sankt Petersburgu rosyjski prezydent nawiązał do obaw Europy i Polski:
Wszyscy mówią, wielu w Europie mówi, że spodziewają się ataku ze strony Federacji Rosyjskiej i dlatego muszą przygotować się do działań militarnych, do wojny z Rosją.
Oświadczenie Putina
Władimir Putin zaprzeczył takim planom.
Chcę raz jeszcze podkreślić: nie przygotowujemy się do żadnych działań militarnych z Europą. Nie mamy takich planów i, co najważniejsze, nie mamy ku temu podstaw. Nie ma realnych motywów, by eskalować sytuację z Europą.
Nieważne, co ktokolwiek mówi, nieważne, kto to mówi, w tym ci z państw bałtyckich.
Dalej jednak pojawiła się pewna „furtka” dla podjęcia takich działań.
Tak, wiemy, że prawa ludności rosyjskojęzycznej są tam łamane, ale już wiemy, jak reagować i wypracowaliśmy konkretne podejście. Reagujemy na poziomie humanitarnym. Dla krajów europejskich jest to niewątpliwie celowa eskalacja i prowokacja.
Jednak stwierdzenie, że państwa bałtyckie łamią prawa rosyjskojęzycznej ludności, może być pretekstem do ataku.
Obrona rosyjskojęzycznych obywateli Ukrainy była jednym z pretekstów rozpoczęcia przez Rosję wojny w 2014 r.
– przypomina Onet.
>>>Atak na pociąg w Polsce. Wyciekło przerażające nagranie!
Wyświetl ten post na Instagramie


























