W niedzielę 25 stycznia 2026 r. służby zostały poinformowane o niemowlęciu bez oznak życia.
Na miejscu zastano szokujące warunki bytowe!

Niemowlę zmarło w wychłodzonym mieszkaniu
W kamienicy przy ul. Sienkiewicza w Radomiu w niedzielę o 6 rano matka znalazła nieoddychające niemowlę. Na miejsce przyjechało pogotowie i policja, ale życia dziecka nie udało się uratować.
Kobieta twierdziła, że ostatni raz karmiła niemowlę o 3 nad ranem. W lokalu przebywała 37-letnia matka, jej siostra oraz babcia dziecka i kobiety mówiły, że wieczorem napaliły w piecu.
Mimo to, jak przekazał szef Prokuratury Rejonowej Radom-Wschód Cezary Ołtarzewski:
Okna były przymarznięte, na ścianach był szron. Woda w butelkach, które stały na jednym z regałów, również była zamarznięta.
Co więcej „Przedstawiciele służb zanotowali, że w mieszkaniu panował nieporządek i było bardzo zimno.”
Czy niemowlę zmarło z wychłodzenia?
Obecnie prokuratura prowadzi śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci niemowlęcia np. poprzez wychłodzenie. Jednak zastanawiające jest to, że dziecko było mocno opatulone:
Dziecko znajdowało się w gondoli od wózka. Było przykryte pokrowcem, kocykiem, włożone w ocieplacz, kombinezon. Miało spodenki, skarpetki, koszulki, dwie pary śpioszków, czapkę i rękawiczki.
– informuje TVN24.pl.
Śledczy nie wykluczają więc, że u noworodka mogła też występować choroba, której matka nie była świadoma. Zabezpieczono też butelkę, którą karmione było niemowlę.
We wtorek 27 stycznia 2026 r. została przeprowadzona sekcja zwłok, lecz jak na razie nie dała ona odpowiedzi na przyczynę śmierci.
Zlecono więc dalsze badania, a na ich wyniki trzeba będzie poczekać kilka tygodni.
źródło: TVN24.pl

























