Operator monitoringu miejskiego nie dowierzał, gdy zobaczył co się dzieje na ul. Czartoria w Poznaniu.

Ulica Czartoria znajduje się w pobliżu rzeki Warty i to tam podjechała pewna rodzina. Kierowca BMW zaparkował auto i wyszedł z niego z kobietą. W środku jednak zostało dziecko – dziewczynka w wieku około 6-8 lat.
Operator monitoringu nie dowierzał
Pozostawione samo dziecko, zauważył mężczyzna, który śledził widok z kamer. Operator zaczął obserwować sytuację sądząc, że być może dziewczynka została zostawiona w aucie tylko „na chwilę”.
Jednak nieobecność opiekunów przedłużała się, a pewnym momencie jednak kilkulatka otworzyła drzwi na oścież. Kilkulatka wysiadła z samochodu i ruszyła po opiekunów. Dorośli tymczasem dobrze „bawili się” nad rzeką.
Szampan lał się strumieniami
W czasie, gdy małoletnia była pozostawiona bez opieki, kobieta i mężczyzna plażowali oraz raczyli się szampanem wprost z butelki.
Dziewczynka po chwili udała się do opiekunów, którzy w tym czasie spożywali alkohol nad Wartą. Cała trójka wróciła do pojazdu, a mężczyzna wsiadł za kierownicę i ruszył w kierunku Chwaliszewa.
– informuje straż miejska z Poznania.
Ponieważ całą sytuację widział operator monitoringu, od razu poinformował policję. Jednak, gdy na miejscu pojawił się radiowóz, kierowca BMW zaczął uciekać i rozpoczął się pościg.
Kierowca został zatrzymany u zbiegu ulic Szewskiej i Dominikańskiej. Był pod wpływem alkoholu i został przewieziony na komisariat. Na miejsce została wezwana też laweta, która odholowała jego pojazd.
Teraz mężczyzna odpowie za jazdę pod wpływam alkoholu, a obydwoje opiekunowie poniosą mogą też usłyszeć zarzuty dotyczące narażenia dziecka na niebezpieczeństwo.
>>>11-latka złamała kręgosłup na bawialni w Lublinie. Nowe informacje!


























