Odklejona Chodakowska wprasza się na pierogi. „Największy luksus nie kosztuje ani złotówki!”
Ewa Chodakowska zamieściła entuzjastyczną relację z odwiedzin w rodzinnym Sanoku, jednak treść wpisu jest zaskakująca.

Trenerka napisała, że w piątek o 8rano „spadła” jej jedna produkcja. Uznała więc, że razem z siostrzenicą i siostrzeńcem spontanicznie odwiedzi rodzinę, ale z konkretnym zamówieniem.
Z drogi dzwonimy do mojej Sisi z zamówieniem
„chcemy dziś pierogi z jagodami i jutro grilla”
Siostra Ewy Chodakowskiej nie była zachwycona:
„nie ma mowy nigdzie już w południe nie dostanę jagód, poza tym, wiecie ile to roboty?”
Na co my chórem: Przecież nie ma dla ciebie rzeczy niemożliwych!
Tak więc trenerka złożyła zamówienie i przyjechała „na gotowe”, bo jej mama i siostra ulepiły 200 pierogów. Po czym napisała:
W tym roku zamieniłam sierpniowy Mykonos na Warszawę.. Luksusowe wakacje na czas z rodziną i przyjaciółmi.. ha! i spontaniczne wypady do Sanoka.
I wiesz co? a mam porównanie.
Największy luksus tego świata
nie kosztuje ani złotówki!!!!!!!!!
Dalej napisała, że luksus to:
Stół, przy którym siedzą Twoi ludzie.
Śmiech do łez.
Spontaniczny telefon: „siostra!!! wpadamy!!!!”
Jakoś zapomniała o tym, że jej własna rodzina została zaskoczona „zamówieniem” i z pewnością ten luksus, którym tak cieszy się trenerka, kosztował jej bliskich sporo pracy oraz wymusił zmianą planów.
Wyświetl ten post na Instagramie

























