Syn Leszka Klimasa był uczestnikiem akcji DIOZ, w której interweniowała Policja. Mimo to, dietetyk stwierdził, że jest dumny z syna.

DIOZ Morskie Oko
Kilka dni temu na trasie do Morskiego Oka pojawili się działacze DIOZ (Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt) z Konradem Kuźmińskim na czele.
Aktywiści domagali się likwidacji przewozów konnych na trasie do Morskiego Oka. Obecnie bowiem kursują tam bryczki z końmi, które z obciążeniem kilkunastu turystów, pokonują kilkukilometrową trasę pod górę.
Konie te są męczone nad Morskim Okiem ze szczególnym okrucieństwem. My na to nigdy w życiu nie pozwolimy. My już nie negocjujemy. My żądamy usunięcia tego typu przewozów nad Morskim Okiem.
– powiedziała w rozmowie z TVN24 wyjaśniła Krystyna Pietruszka z Ruchu Społecznego Dla Zwierząt.
Protest nad Morskim Okiem
W ramach protesty aktywiści DIOZ zablokowali trasę, siadając na asfalcie. Interweniowała policja, która siłą usuwała aktywistów z drogi. Zatrzymano także szefa organizacji – Konrada Kuźmińskiego, który jednak został zwolniony po kilku godzinach.
Syn Leszka Klimasa – interwencja policji
Leszek Klimas czyli dawny Mistrz Świata Sylwetki Atletycznej z 2019, a obecnie specjalista w zakresie dietetyki i odchudzania dzieci, ujawnił, że w proteście brał udział jego syn.
Nasz syn Olek ❤️pojechał do Zakopanego, bo nie potrafi przejść obojętnie obok cierpienia. ❤️🐴
I kiedy dziś widzę go na tym nagraniu — w białej koszulce, otoczonego przez policję — mam w gardle wielką gulę.
– przyznał.
Jednocześnie stwierdził, że jest dumny iż jego syn staje w obronie koni, które same przecież nie mogą przemówić.
Bo jako ojciec nie mogę być bardziej dumny.☺️
Nie z tego, że protestuje.❗️
Nie z tego, że jest głośno.❗️Tylko z tego, że ma serce.❤️
Na koniec napisał:
Synu, możesz nie zmienić całego świata jednego dnia.
Ale jeśli choć jedno stworzenie dzięki takim ludziom jak Ty będzie miało lepiej — było warto.
(…)
Olek… jestem z Ciebie cholernie dumny. ❤️
Internauci zgadzają się z Leszkiem Klimasem i także gratulowali mu syna. A to pokazuje, że choć bryczki nad Morskie Oko są pełne, to przyzwolenie społeczne na takie zachowanie jest coraz mniejsze. Nad słynne górskie jezioro można przecież wejść, a nawet… wbiec.
Wyświetl ten post na Instagramie
Wyświetl ten post na Instagramie
Wyświetl ten post na Instagramie


























