Wojna na Ukrainie trwa już od kilku lat i nic nie wskazuje na to aby miała się zakończyć. Wczoraj, 5 kwietnia do mediów trafiła szokująca informacja. W wyniku potężnego ataku ukraińskiego drona w rosyjskim porcie nad Morzem Bałtyckim w Primorsku zniszczona została część rurociągu naftowego. Informacja ta została już potwierdzona przez Aleksandra Drozdenko, który jest gubernatorem obwodu leningradzkiego. Oto co dokładnie się wydarzyło.

Oficjalna informacja dotycząca ataku na rosyjski rurociąg naftowy pojawiła się na kanale Telegram. Opublikował ją właśnie Aleksandr Drozdenko. Niedługo później doszło do pożaru, który udało się ugasić. Według wstępnych informacji nikt nie został ranny. Media podają, że uszkodzonych mogło zostać nawet osiem zbiorników.
Ukraińskie ataki nad Bałtykiem
Przypomnijmy, że w ostatnim czasie Ukraina coraz częściej atakuje rosyjskie porty, które znajdują się nad Morzem Bałtyckim. Pod koniec marca bezzałogowce z Ukrainy uderzyły w port Ust-Ługa. Znajdowały się tam zbiorniki z ropą naftową. Ranne zostały wtedy trzy osoby.
Do wcześniejszych ataków na port i magazyny ropy naftowej w Ust-Łudze doszło 25 i 27 marca. Ukraińskie drony uderzyły wówczas również w terminal naftowy w Primorsku i bazę rosyjskiej Floty Bałtyckiej w Kronsztadzie
-czytamy na portalu Onet.pl.
Warto dodać, że Ust-Ługa to jeden z największych rosyjskich portów nad Bałtykiem. To właśnie tam Rosja eksportuje ropę.
W sieci pojawiły się nagrania z tego zdarzenia. Jedno z nich można zobaczyć tutaj:
Źródło: Onet, Wirtualna Polska

























