Na profilu Moniki Richardson pojawił się zaskakujący, bo słodko – gorzki post. Co napisała dziennikarka?

Monika Richardson w kwietniu skończyła 54 lata (ur. 25 kwietnia 1972) i po wielu nieudanych związkach, dziennikarka przyznała, że pogodziła się z losem.
W dniu swoich urodzin opublikowała bardzo poważne selfie oraz zdjęcie pieska, jednak stwierdziła, że:
Jestem zadowolona, spełniona, szczęśliwa i całkiem pobłażliwa. (…)
To małe futrzane zwierzątko obok mnie pozwala mi gadać do siebie, gdy mam ochotę się czymś podzielić. Wydaje mi się, że ona też nie ma żadnych oczekiwań.
Tak sobie żyjemy wesoło, nie robiąc nikomu krzywdy.
Dalej przyznała:
Coraz mniej wydarzeń i osób jest w stanie wyprowadzić mnie z równowagi. Pogodziłam się z faktem, że 99% ludzi ma zero dystansu i fantazji, oraz nikłe poczucie humoru. Nie martwi mnie fakt, że nikt nie odbiera tego życia „na moich falach”. Przeciwnie, lubię ludzi takimi, jacy są i absolutnie nie potrzebuję i nie czekam, aż ktoś mnie uszczęśliwi.
Córka Moniki Richardson
Wczoraj natomiast dziennikarka zamieściła zdjęcie swojej córki. Zofia Malcolm została na nim uchwycona w tanecznej pozie w przestronnym pomieszczeniu.
A komentując tę fotografię, Monika Richardson napisała:
Zofia.
No. To ja się już powoli pakuję…
Tak więc we wpisie przebija duma z córki, ale też nostalgia i rezygnacja matki, która czuje, że najlepsze lata ma już za sobą.

Wyświetl ten post na Instagramie
Wyświetl ten post na Instagramie

























