W najnowszym wywiadzie Dawid Kwiatkowski (30 l.) opowiedział o tym, co go spotkało pod koniec 2025 roku. Popularny wokalista usłyszał straszną diagnozę.

Bardzo często poważne choroby kojarzymy z wiekiem. Niestety jednak dotykają one także młodych ludzi.
W grudniu 2025 r. Dawida Kwiatkowskiego coś tknęło, by zrobić badania. Piosenkarz wykupił wtedy pakiet w szpitalu, a jedno z badań obejmowało USG jamy brzusznej.
Wizyta przebiegała w przyjemnej atmosferze. Nagle jednak lekarzowi zrzedła mina.
Widzę, że jego mina z banana idzie w drugą stronę i wykryli mi guza na pęcherzu. On mi mówi: „To chyba nowotwór”
– opowiadał Dawid w podcaście Bliskoznaczni*
„To był najstraszniejszy dzień w moim życiu”
Nagle wszystko przyspieszyło i piosenkarz pilnie przeszedł kolejne badania.
Zbiegło się kilkoro specjalistów i zmienili ten plan – tu rezonans, trzeba kontrast, tomografia. To był najstraszniejszy dzień w moim życiu. Potem mnie wzięli na badania, czy nie ma przerzutów. Ja mówię: „O czym wy do mnie mówicie. Jaki przerzut?”
Dla Dawida informacja o diagnozie i kolejne badania, to traumatyczne przeżycia:
Wszystko mi przeleciało przez oczy.
Okazało się jednak, że nowotwór nie był złośliwy. Guz wycięto, jednak piosenkarz będzie musiał jeszcze przejść badania kontrolne.
Cała rozmowa poniżej.
*cyt. za Plejada

























