Do potężnej bójki doszło ostatnio w samolocie Airbusa A320 z 186. Lot bowiem z Teneryfy do Liverpoolu ostatecznie trwał jedynie pół godziny. W zdarzenie zaangażowało się około dziesięć osób. Kapitan więc zdecydował, że sytuacja jest na tyle niebezpieczna, że zawrócił na wyspę w Hiszpanii. Tam właśnie na uczestników bójki czekała policja. Podano właśnie szczegółowe informacje.

Do zdarzenia doszło we wtorek około godziny 20 na jednym z samolotów. To wtedy też sytuacja na tyle wymknęła się spod kontroli, że zdecydowano się na zwrócenie lotu.
Grupa około 10 pasażerów rozpoczęła bójkę na pokładzie, a kapitan podjął decyzję o powrocie ze względu na zagrożenie, jakie stwarzała ona dla bezpieczeństwa lotu
-czytamy w oficjalnym komunikacie.
Załoga rejsu EZY3352 poinformowała wtedy o zaistniałej sytuacji i poprosiła policję o interwencję na miejscu.
„Przyspieszyliśmy ich powrót tak bardzo, jak to możliwe, koordynując z lotniskiem obecność” policji
-dodano w komunikacie.
Samolot wylądował na Tenerife South o 21:05, następnie lot do Liverpoolu odbył się z opóźnieniem.
Rzecznik easyJet podał też, że samolot rzeczywiście zwrócił. Dodał, że będzie reagował na agresję wobec swoich pracowników.
„Traktujemy to bardzo poważnie i nie tolerujemy żadnego nieodpowiedniego zachowania wobec naszych pracowników. Bezpieczeństwo i dobre samopoczucie klientów oraz załogi jest zawsze naszym najwyższym priorytetem”
-czytamy w komunikacie.
Źródło: goniec.pl

























