Do katastrofy lotniczej doszło ostatnio w Chorwacji. Rozbił się tam mały samolot. Maszyna leciała z Niemiec. Jak się okazuje odpowiednie służby cały czas szukały wraku, jednak dopiero w ostatnich dniach udało im się go odnaleźć. Przy wraku znaleziono również dwa ciała. Wiele jednak kwestii wciąż pozostaje niewyjaśnionych. Oto co dokładnie się wydarzyło. Przeczytaj koniecznie.

Do katastrofy samolotu doszło w piątek, 21 sierpnia. Maszyna zarejestrowana w Niemczech rozbiła się na Chorwacji w paśmie górskim Velebit, w pobliżu nadmorskiego miasta Zadaru.
Do zdarzenia doszło na terenie, który jest słabo dostępny dla innych. To zalesiony trudno dostępny teren. Na miejscu znalezione zostały dwie ofiary. Na ten moment jednak nie podano kim dokładnie są, jaka jest ich narodowość czy obywatelstwo. Wiadomo jednak, że na pokładzie nie znajdowały się inne osoby.
„Dwumiejscowy motoszybowiec typu Diamond HK36 Super Dimona leciał z Czech do Zadaru. W piątek po godz. 16 kontakt z maszyną został utracony. Służby ochrony ludności, straż pożarna oraz ratownicy górscy rozpoczęli szeroko zakrojoną akcję poszukiwawczo-ratowniczą”
-czytamy na portalu onet.pl.
Z powodu trudnych warunków pogodowych wrak samolotu znaleziony został dopiero niedawno.
„Kilka bałkańskich mediów, powołując się na publicznie dostępne dane lotnicze, podało, że maszyna może być powiązana z niemieckim klubem lotniczym Airbus HFB-Fluggemeinschaft e.V. z Wenzendorf koło Hamburga. Władze nie potwierdziły jednak dotychczas oficjalnie informacji dotyczących własności samolotu”
-dodano w onet.pl.
Źródło: onet.pl

























