Awaryjne lądowanie samolotu miało miejsce w niedzielę, 11 października. Airbus należący do indyjskich linii lotniczych IndiGo zdecydował się na awaryjne lądowanie w Hajdarabadzie. Jak się później okazało w płomieniach stanął powerbank. Pojawiły się szokujące szczegóły. Przeczytaj koniecznie co dokładnie się wydarzyło.

Lot miał miejsce w niedzielę, 11 października. Podczas rejsu samolotu pasażerskiego Airbusa A321, lecącego Delhi do Chennai zauważono w kabinie kłęby dymu. Z początku nikt nie wiedział skąd się wydobywa. Pasażerowie nerwowo spoglądali na siebie. Atmosfera robiła się już coraz bardziej nerwowa. Później okazało się jednak, że pożar spowodowany został przez powerbanka. India Today opublikowało nawet relację jednego ze świadków zdarzenia. Z początku pasażerowie nie rozumieli co się dzieje. Niedługo potem wybuchła panika.
Awaryjne lądowanie samolotu. Pojawiły się szokujące szczegóły
Dopiero po pewnym czasie załodze udało się zlokalizować źródło dymu. Stewardesy i stewardzi natychmiast wdrożyli specjalne procedury awaryjne stosowane przy pożarach baterii litowych. Ognisko pożaru zostało ugaszone gaśnicami, a następnie schłodzone, by zapobiec ponownemu zapłonowi ogniw akumulatora
-czytamy na portalu Fakt.pl.
Zdecydowano się na awaryjne lądowanie. Samolot wylądował na lotnisku Rajiv Gandhi International Airport. W zdarzeniu nikt nie został ranny. Więcej informacji na temat zdarzenia pojawi się już wkrótce.
Źródło: Fakt


























