Ewa Chodakowska zaskoczyła wyznaniem o żałobie i przyznała, że wypłakała „morze łez”. Czego dotyczą jej słowa? Przeczytaj koniecznie!

Na początku września 2026 r. trenerka poinformowała o rozstaniu z mężem (Lefteris Kavoukis) po 17 latach małżeństwa. Dla wielu osób rozwód jest prawdziwym dramatem i porażką. Jednak 44-letnia Chodakowska wydawała się być niewzruszona i wręcz radosna. A to zachowanie zaczęło frapować jej fanki.
Pytacie mnie skąd ta radość.. przecież powinnam przeżywać żałobę..
– zauważyła na instagramie.
Chodakowska w żałobie! „Wypłakałam morze łez”
I dopiero po tych pytaniach ujawniła, że do rozpadu małżeństwa doszło już wiele miesięcy temu. A „żałobę” po tym związku trenerka zakończyła podczas wyjazdu na przełomie czerwca i lipca 2026 roku.
Moja „żałoba po relacji”, nie zaczęła się w dniu,
w którym poinformowałam Cię o moim rozwodzie.
– napisała Ewa Chodakowska.
I ujawniła:
Przechodziłam ją przez wiele miesięcy.
Zakończyłam ją podczas mojego trzytygodniowego pobytu na Seszelach .. wypłakałam tam morze łez, ale zrobiłam to w ciszy, z dala od social mediów – inaczej każde moje słowo, stałoby się pożywką dla „życzliwych”.
Nie każdy ból potrzebuje publiczności,
żeby był prawdziwy.
Zapewniła też, że po zakończeniu żałoby pojawia się radość.
Moja dzisiejsza radość nie jest ucieczką od żałoby. Jest tym, co pojawiło się po jej przeżyciu.
Mimo wszystko, tłumaczenie trenerki zaskakuje, Bo jest przecież wiele osób, które przez długi czas nie mogą się pogodzić z rozstaniem. Najwyraźniej jednak Chodakowska dała sobie deadline na żałobę. wypłakała morze łez. I zakończyła ten etap. Cóż… nie każdy tak potrafi!
>>>Odklejona Chodakowska wprasza się na pierogi. „Największy luksus nie kosztuje ani złotówki!”
Wyświetl ten post na Instagramie


























