Sceny grozy na przejeździe w Łodzi. Pasażerowie w panice uciekali z autobusu miejskiego. Co dokładnie się wydarzyło i dlaczego pojawiło się zagrożenie? Przeczytaj koniecznie!

Po tragedii w Sokolnikach Suchych, doszło do kolejnego niebezpiecznego zdarzenia na przejeździe. Co więcej, wyraźnie widać, że to kierowca autobusu naraził pasażerów na ogromne niebezpieczeństwo.
Dramat na przejeździe w Łodzi
Polskie Linie Kolejowe opublikowały video z przejazdu i napisały, że:
Autobus MPK utknął pod rogatkami narażając zdrowie i życie pasażerów❗
Na przejeździe kolejowo-drogowym przy ul. Edwarda kierowca miejskiego autobusu wjechał na przejazd po włączeniu czerwonego światła na sygnalizatorze. Kierowca zatrzymał się w strefie zagrożenia, a na dach autobusu opuściły się rogatki❗
A na nagraniu widać, kierowca wjechał na przejazd, gdy świeciły się czerwone światła. W efekcie autobus znalazł się pomiędzy szlabanami i tuż przy torach.
Pasażerowie uciekali w panice
Gdy pasażerowie zorientowali się, że pojazd utknął na przejeździe, zaczęły w panice uciekać z autobusu. Do sieci trafiło też nagranie z wnętrza, gdzie widać, jak ludzie chcą jak najszybciej wydostać się na zewnątrz i uniknąć ewentualnego zderzenia.
To sytuacja, która nigdy nie powinna się wydarzyć, szczególnie z udziałem zawodowego kierowcy przewożącego pasażerów. W wyniku takiego zachowania kierowcy doszło do paniki wśród pasażerów, którzy zaczęli uciekać z autobusu.
Polskie Linie Kolejowe podkreśliły:
Dlatego warto jasno powiedzieć: w tej sytuacji kierowca absolutnie nie powinien czekać pod opuszczoną na pojazd rogatką. Jeżeli pojazd już znalazł się na przejeździe lub między rogatkami, priorytetem jest natychmiastowe opuszczenie strefy zagrożenia, nawet wyłamując rogatki.
W tym przypadku, na rogatkach było dużo miejsca i na szczęście nie doszło do tragedii. Na razie nie podano też informacji o ewentualnych konsekwencjach dla kierowcy autobusu.
Video poniżej.
Wyświetl ten post na Instagramie


























