W niedzielę, 26 lipca wieczorem w jednym z aquaparków w Redzie doszło do szokującego zdarzenia. Nastąpił tam wyciek niebezpiecznych chemikaliów. Z tego też powodu zdecydowano się na ewakuację ponad 400 osób. Na miejsce niemal od razu wezwano odpowiednie służby. Jak się okazuje jedna z osób potrzebowała tam pomocy medycznej-szybko jej ją udzielono. Aktualnie służby próbują ustalić co dokładnie się wydarzyło. Ponadto chcą też upewnić się czy obiekt jest już bezpieczny. Pojawiły się szczegółowe informacje.

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w niedzielę, 26 lipca w Aquaparku Reda. Informacje o nim odpowiednie służby otrzymały przed godziną 19. Doszło bowiem do wycieku podchlorynu sodu w krytej pływalni. Na miejsce wezwano odpowiednie służby.
Ostatecznie ewakuowano stamtąd ponad 400 osób. Zarówno gości pływalni jak i jej pracowników.
Jedna osoba, technik obsługujący instalację i uzupełniający środek do uzdatniania wody, doznała zatrucia wziewnego. Na miejsce zadysponowano zespół ratownictwa medycznego. Po wstępnym badaniu podjęto decyzję o jego transporcie do szpitala w celu dalszej diagnostyki
-powiedział w rozmowie z mediami st. kpt. Andrzej Piechowski z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku.
To jednak nie wszystko. Technik miał nieświadomie dodać kwas siarkowy do zbiornika z podchlorynem sodu.
Na miejsce wezwano więc odpowiednie służby. Następnie przewieziono go do szpitala. Ponadto pojawiły się wstępne szczegóły. Do wycieku miało dojść w wyniku błędu w momencie instalacji technicznej. Tak brzmi bowiem hipoteza. Przyczyna jednak cały czas jest badana.
Na miejscu działania prowadzi obecnie 11 zastępów Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczej Straży Pożarnej, w tym Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego z Gdyni. Łącznie w działania zaangażowanych jest ponad 30 ratowników
-mogliśmy przeczytać w komunikacie.
Źródło: goniec.pl


























