Do potężnego pożaru doszło w Opolu w nocy z soboty na niedzielę. Ogień pojawił się w jednym z bloków mieszkalnych. Jak się później okazało ranne zostały trzy osoby. Zatruły się one dymem. Niemal od razu udzielona im została pierwsza pomoc i trafiły do szpitala. Sprawą obecnie zajmują się śledczy. Badana jest przyczyna pożaru. Wciąż nie wiadomo czy nie doszło do celowego podpalenia. Oto co dokładnie się wydarzyło.

Do zdarzenia doszło w jednym z bloków przy ulicy Dambonia. Zgłoszenie z kolei otrzymano w niedzielę 5 lipca po godzinie 2 w nocy. Podano wtedy, że do pożaru doszło w mieszkaniu na czwartym piętrze. Na miejsce szybko przyjechały odpowiednie służby. Niedługo później okazało się, że ogień znajduje się na klatce schodowej. Płonęły tam skrzynka z licznikiem gazowym oraz skrzynka elektryczna.
Strażacy szybko ugasili płomienie i zabezpieczyli instalacje. Problemem okazał się jednak gęsty dym, który błyskawicznie zaczął przenikać do sąsiednich mieszkań. Jak potwierdził kapitan Łukasz Nowak z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Opolu, gazy pożarowe rozprzestrzeniły się na wyższe kondygnacje, bezpośrednio zagrażając zdrowiu lokatorów
-czytamy na portalu Goniec.pl.
Ranne zostały trzy osoby -dwie kobiety i jeden mężczyzna. Wszyscy zatruli się gazami. Trafili do szpitala. Wszystko zakończyło się o godzinie 4:00. Teraz sprawa badana jest przez odpowiednie służby. Na razie nie wiadomo co było przyczyną zdarzenia, jednak coraz częściej mówi się o podpaleniu. Według świadków na klatce pojawił się wcześniej nieznany mężczyzna i „podejrzany miał oblać skrzynki licznikowe łatwopalną substancją, podpalić je i uciec z budynku”. Jednej osobie udało się go dogonić, napastnik jednak uciekł z miejsca zdarzenia.
Śledczy analizują zebrany materiał dowodowy i przesłuchują kolejnych świadków, by ustalić, co dokładnie wydarzyło się tej nocy. Jak podkreślają, na obecnym etapie sprawdzają różne hipotezy i nie przesądzają o celowym podpaleniu
-dodano w goniec.pl
Źródło: goniec.pl



























