Sprawa zaginionej Emilii Koprowskiej wstrząsnęła całą Polską. 37-letnia kobieta od kilkunastu dni wciąż widnieje jako osoba zaginiona i nie wiadomo gdzie przebywa i co się wydarzyło. Teraz w rozmowie z Faktem głos w sprawie zabrał taksówkarz. Jest osobą, która ostatnia widziała kobietę. Jego wypowiedź zszokowała wszystkich. Oto co dokładnie powiedział.

Emilia Koprowska, o której mowa zaginęła 30 sierpnia w Darłowie. Najpierw pojawiła się że swoimi mężem na festiwalu. Później jednak doszło do kłótni. Kobieta zaginęła kilkanaście dni temu i wciąż nieznany jest jej los. Policja nie przedstawia też żadnych hipotez. Mąż kobiety zgłosił zaginięcie dopiero 2 dni później. Policja zauważa, że mężczyzna zmienia wersję zdarzeń jednak nie jest on podejrzany.
Fakt rozmawiał z taksówkarzem z Darłowa, który był ostatnią osobą, która rozmawiała z Emilią. Jego relacja szokuje.
„Jeszcze, jak wsiadła do samochodu, to nie było nic takiego po niej widać. Dopiero jak kawałek przejechaliśmy, to była cała roztrzęsiona, zapłakana. Próbowałem ją trochę uspokajać”
-powiedział taksówkarz Krzysztof z Darłowa.
Próbował on uspokoić kobietę jednak to nie pomogło. Poprosiła go podwiezienie jej koło aquaparku, gdyż tam miał znajdować się zniszczony samochód i agresywny mężczyzna.
„Twierdziła, że tam jest jakieś auto ze zdjętym kołem i z pobitymi szybami i jakiś agresywny mężczyzna. Byłem zaskoczony i w szoku. To był mój pierwszy kurs tego dnia i takie coś od razu”
-dodał.
Co więcej podkreślił, że po przyjeździe na miejsce nie było tam ani tego samochodu ani żadnego mężczyzny.
„Zapłaciła mi, chciała jeszcze wizytówkę, bo później chciała do Koszalina jechać. Potem wyszła z taksówki, a ja odjechałem”
-przyznał.
Kobieta jednak już się nie odezwała. Taksówkarz nie chce też gdybać co mogło jej się stać jednak jej zachowanie dobrze zapamiętał.
>>>Mąż zaginionej Emilii z Koszalina: tuszowałem jej wybryki, brałem je na siebie
Źródło: goniec.pl

























